Jak zwykle w III niedzielę miesiąca zebraliśmy się na Racławickiej, aby modlić się wspólnie i uczestniczyć w Eucharystii, ale też dokonać ważnego dla wspólnoty wyboru nowych radnych i osoby przewodniczącej wspólnocie. Przygotowywaliśmy się do tego dnia nowenną do Ducha Świętego, każdy indywidualnie. Aby przemyśleć wcześniej swój wybór, otrzymaliśmy też listę osób po przyrzeczeniach definitywnych, na które mieliśmy oddawać głosy. I jakoś tak naturalnie, po ludzku pojawiły się pytania: na kogo zagłosuję, co brać pod uwagę przy wyborze? Zastanawiałam się też się nad predyspozycjami kandydatów do objęcia nowej funkcji; część z nich dało się poznać głębiej, ale przecież są i tacy, których znam mniej. Pytałam się samej siebie – kto jest naszej wspólnocie potrzebny: dobry organizator, który ogarnie powiększającą się grupę różnych charakterów czy może ktoś dotąd niezauważony, kto wniesie nowy styl towarzyszenia wszystkim w drodze do Boga? A może trzeba te cechy połączyć? Istny mętlik w głowie. Tymczasem Ewangelia, jak i czytania brewiarzowe z poprzedzającego wybory tygodnia, wskazywały na Jezusa, namaszczonego Duchem Świętym. Zrozumiałam, że w jakimś sensie nie jest ważna osoba wybierana, ale oddanie jej Duchowi, aby ją namaścił i prowadził zgodnie z wolą Ojca, ważna jest jej odpowiedź: otwarcie na tę wolę. 

Jakże ważne okazuje się też wsparcie wspólnoty na drodze służby, posłuszne oddanie z ufnością, że to Bóg prowadzi przez wybraną osobę swoje dzieło. To prawda – potrzebujemy we wspólnocie prowadzących czy też towarzyszy, ale podczas Jutrzni usłyszeliśmy: “Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawdzić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36, 27). Bóg woła więc każdego z nas i wzywa do otwarcia się na Jego prowadzenie, jakiekolwiek zadanie we wspólnocie przyjdzie nam podjąć. A to wymaga przede wszystkim pokory, wyrzeczenia się swoich planów czy racji oraz miłości czynnej wobec najbliższych: sióstr i braci we wspólnocie. Trzy cnoty życia duchowego, życia modlitwy zalecane przez naszą Matkę Teresę dla wspólnot żyjących zgodnie z jej duchem.

Po Mszy Św. i podsumowaniu pracy wspólnoty, na które też dziś znalazł się czas, mieliśmy okazję zastanowić się, czy praktykujemy te cnoty. Jakich na tym polu dokonuję, dokonujemy wyborów? Co jest moim pierwszym wyborem w spotkaniu z drugim człowiekiem? Jak Jezus, którego mam naśladować postępował? O. Jacek Olszewski OCD wcześniej, podczas kazania, pomógł nam na nowo spojrzeć na nasz Wzór do naśladowania: Bóg-Człowiek, który nie przyszedł sądzić, ale wyrwać korzeń grzechu; Ten, który niesie Ducha. Wszyscy więc stajemy wobec zadania spoglądania na bliźnich bez osądu, ale z głębokim pragnieniem oddania ich prowadzeniu Ducha Świętego.

Po wyciszeniu rozmów i emocji, z pewną nieśmiałością wobec tajemnic i Bożej mądrości, rozpoczęliśmy wybory wspólnotowe. Najpierw głosowaliśmy na osobę przewodzącą wspólnocie. Po trzech dopuszczalnych Statutem OCDS etapach wybraliśmy Krystynę Balcer, dotychczasową przewodniczącą, na kolejną kadencję. Na radnych wybraliśmy Agnieszkę Afek, Magdalenę Tryuk oraz Ewę Krasnodębską, którą jednak – decyzją nowej rady – obrano na formatorkę, stąd kolejny wybór Anny Wasilewskiej na trzecią radną. Wybór każdego z 3 radnych również poprzedziły trzyetapowe decyzje, co znacząco wydłużyło spotkanie. Czuliśmy zmęczenie, ale wróciły też żarty i uśmiechy na twarzach. Wybór dobrze nam znanych osób, potwierdzony oklaskami, przyniósł wielu z nas nadzieję na mądre prowadzenie wspólnoty. Otaczamy modlitwą nasze siostry i prosimy o namaszczenie Duchem, aby wypełniła się przez nie wola Ojca.