Z okazji mojego jubileuszu 30-lecia złożenia Pierwszych Przyrzeczeń – wypada mi powiedzieć kilka zdań o mojej drodze do III Zakonu Karmelitów Bosych. Wtedy nazywał się III Zakon Karmelitów Bosych, a nie jak obecnie, Świecki Zakon Karmelitów Bosych.

Kilka przykładów:

  1. W Kościele św. Michała po zakończeniu Mszy św., ksiądz odczytał ogłoszenie parafialne następującej treści: „ W kaplicy Ojców Karmelitów Bosych odbędzie się spotkanie…”, o jakiej treści – nie pamiętam. Pobiegłam do kaplicy. Siostra zakrystianka zapytała mnie, czy jestem umówiona z którymś z ojców? Odpowiedziałam, że nie, tylko chciałam zobaczyć kaplicę. Słowo Karmel miało dla mnie najważniejszą treść.

  2. W Kościele sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu ksiądz Jan Twardowski powiedział: „Jeśli idziesz do zakonu – zamknij drzwi, a otwórz okno”.

  3. W mojej parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny istnieje do dzisiaj „Rodzina Matki Bożej Szkaplerznej”. Wstąpiłam do tej Rodziny, ale po pół roku zaczęłam szukać III Zakonu Karmelitańskiego. Poznałam osobę, która była członkiem III Zakonu i która mnie wprowadziła. Był to rok 1986. Dzisiaj siostra ta liczy sobie 97 lat. Dla mnie jest ona Matką Chrzestną III Zakonu. Ówczesna przełożona, s. Maria Żywczyńska zaproponowała mi udział w rekolekcjach w Laskach. Zaproszenie przyjęłam i podjęłam decyzję, że tu jest moje miejsce.

  4. Mieszkam w Warszawie na Starym Mieście. W tej dzielnicy jest wiele kościołów, m.in. Ojców Franciszkanów, w którym istnieje Świecki Zakon Franciszkański. W Kościele Ojców Dominikanów jest również Świecki Zakon. W Kościele Ojców Kapucynów także jest Świecki Zakon. A ja wybrałam III Zakon Karmelitański. Inna dzielnica mojego zamieszkania i duża odległość.Czy to jest przypadek? Nie, w Kościele nie ma przypadków.

Matka Boża Szkaplerzna wybrała nas spośród 1,5 milionowego miasta na swoje dzieci. Jest to wielka łaska.
Czy można zmarnować takie powołanie? Powołanie jest skarbem. Dziś w świecie pełnym pokus, gdzie wszystko nęci i wabi, to co ma jakąś wartość powinno być pilnie strzeżone. Jak obronić perłę swego powołania? Śp. Ojciec Mieczysław Woźniczka OCD powiedział: „Karmelitanka nie dyskutuje z diabłem”.

Na zakończenie przytoczę fragmenty z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan z rozdziału 4: „Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości… Zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje nasze powołanie… Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego…”

Dziękuję Panu Jezusowi i Matce Szkaplerznej za to, ze mogę być ich przybranym dzieckiem Bożym.